Każda z nas obecnie ma swoje ulubione blogi i ich twórców. Ja zaglądam co kilka dni do swoich faworytów, a codziennie podglądam ich na instastories i instagramie. Zawsze gdy trafiam na jakiegoś ciekawego bloga zaglądam do zakładki o mnie i odkrywam powoli jego właściciela.
Dlatego postanowiłam pokazać siebie i kawałeczek mojego świata w postach lifestylowych.

W pierwszym tego typu poście będzie kilka słów o mnie prywatnie, na pierwszy rzut idzie mój styl życia , a właściwie nasz styl życia. Nasz ponieważ myślę tutaj ciągle o moim synku i mężu, którzy są dla mnie wszystkim i dzięki temu tworzymy super zespół i wspaniałą rodzinę.

Z mężem (M) decydujemy o tym co jemy, gdzie spędzamy wolny czas i gdzie wyjeżdżamy na wakacje, a ponieważ znamy się jak od wielu, wielu lat (jesteśmy razem już ponad 15 lat przy czym 8 po ślubie) i oprócz tego ze jesteśmy małżeństwem to przede wszystkim się przyjaźnimy i rozumiemy się bez słów.

Jaki jest nasz styl życia?

Żyjemy sobie w zgodzie ze sobą. Mieszkamy w dużym mieście w Warszawie, którą sami sobie wybraliśmy do życia. Od lat ją uwielbiamy, ale na stałe zamieszkujemy tutaj dopiero od 3 lat. Oboje spełniamy się zawodowo i to właśnie Warszawa dała nam tę możliwość. Mieszkamy w świetnej bezpiecznej dzielnicy. Bardzo rzadko jadamy na mieście. Sami gotujemy. Zwracamy dużą uwagę na to co jemy, czytamy etykiety i wybieramy produkty bez E. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, ale staramy się jeść zdrowo. Tak samo jest z ekologią, segregujemy odpady, w torebce staram się mieć materiałową siatkę na zakupy, oszczędzamy wodę, ale o naszym eko życiu napiszę innym razem, bo nasuwa mi się wiele zdań na ten temat.
Tacy właśnie jesteśmy. Uwielbiamy duże miasta oraz polskie morze, na wakacje jeździmy właśnie tam. Wybieramy życie na kempingu, które jest fajniejszą formą spędzania wolnego czasu, niż w luksusowych warunkach. Zauważyłam taką zmianę u siebie, że im jestem starsza tym bardziej ciągnie mnie do kontaktu z naturą.

Radość w codzienności i zwykłych prostych rzeczach

Na co dzień również staram się, żeby życie mojej rodziny było piękne, żeby synek wychowywał się w szczęśliwym domu bez miliona zakazów tego typu – „uważaj na biało czarny dywan, nie rozlej na niego soku” itd. Uważam, że na szczęśliwe życie składają się małe rzeczy i gesty.

Jeden cytat Ani Przybylskiej wyraża to idealnie „jeśli rzeczy małe nie będą cię cieszyły, to i duże nigdy nie ucieszą”.

Dlatego ja właśnie odnajduje radość w codzienności i w zwykłych prostych rzeczach. Uważam, że należy dostrzegać piękno w otaczającym nas świecie i czerpać z tego radość, cieszyć się drobiazgami.

Oczywiście żeby tak żyć i dojrzeć do tego, w ogóle to zrozumieć zajęło mi to dużo czasu, był to długotrwały proces, czytanie rożnych książek, artykułów, ale przede wszystkim spojrzenie w głąb siebie i poznanie siebie. Zrozumienie czego tak na prawdę chcę i co jest w życiu ważne.

Takie pojmowanie szczęścia zrozumiałam też dzięki duńskiej filozofii hygge, w której Duńczycy właśnie odnajdują szczęście w zwykłych prostych rzeczach.

Pamiętaj, że to małe gesty i zwykła codzienność tworzy nasze życie, a wielkie wydarzenia i podniosłe chwile zdarzają się tylko co jakiś czas, więc warto rozejrzeć się wokół siebie i zacząć dostrzegać piękno, niż czekać aż coś wielkiego się wydarzy.
A jaki jest twój sposób na szczęście?
%d bloggers like this: